3 wrz 2014

Tunezja

W Tunezji byliśmy w 2012 roku, były to pierwsze wakacje od porodu, a nasz maluch miał wtedy 9 mcy. I nie chwaląc się dziecko stworzone do podróżowania. W końcu to pierwszego kopniaka jakiego dostałam będąc w ciąży było tuż przed startem do Turcji. 

Kilka fotek, na rozwianie tych chmur na niebie, przecież jeszcze mamy lato!


2 wrz 2014

czas, dni tygodnia

Koliko je sati? - Która jest godzina?
U koliko sati polazi prvi vlak za Zagreb? - O której odjeżdża najbliższy pociąg do Zagrzebia?
Kad? - Kiedy?
danas - dzisiaj
sutra - jutro
jučer - wczoraj
Pet je sati. - Jest piąta.
Sad je 18:10. - Jest 18.10.
ponedjeljak - poniedziałek
utorak - wtorek
srijeda - środa
četvrtak - czwartek
petak - piątek
subota - sobota
nedjelja - niedziela

31 sie 2014

Ostatni tydzień

Ostatnie dni nawet nie wiem kiedy minęły,  jutro 1 września dla mnie bardzo ważny dzień, ponieważ mój maluch idzie do przedszkola. 
A teraz kilka zdjęć z ostatnich dni po pracy - Relax. 
Te ostatnie #pizza to robota  mojego męża.

29 sie 2014

kupowanie biletu

Gdje mogu kupiti karte? - Gdzie mogę kupić bilety?
Htio bih kupiti kartu do Dubrovnika. - Chciałbym kupić bilet do Dubrownika.
karta u jednom smjeru - bilet w jedną stronę
povratna karta - bilet powrotny

27 sie 2014

jezioro Drawskie i oczywiście nurkowo

W poniedziałek tak się złożyło, że miałam dzień wolny i popołudniu wybraliśmy się nad jezioro Drawskie, aby dalej doskonalić moje umiejętności płetwonurkowe. Krajobraz niczym ten z Warmii, który zapamiętałam z dzieciństwa. Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęć (tych na powierzchni, ale obiecuje, że przy następnej okazji się poajwią, a taka jest bliżej niż się wydaje).
Zrobiłam w polskich wodach 18m!!! Tak 18 metrów w dół!!! Tam gdzie zimno, ciemno z kolorystyką zieloną. Coraz lepiej mi idzie choć nadal wyrzuca mnie jak torpeda i nadal walczę z wypuszczaniem powietrza z suchacza, aby się w końcu zatrzymać to zdarza się, że udaję mi się i nie lecę w górę jak strzała. 
Co do tych rzekomych 18m. to nadal nie mam swojego komputera (posiada go mój mąż - divemaster i zarazem mój partner nurkowy), więc schodząc na tą głębokość po prostu zeszłam, nie świadoma do końca na ilu metrach byłam, ale świadoma, że z osobą na której mogę polegać.

Aaaaa i mogłam potrzymać kołowrotek, który po prostu trzymałam i w moich rękach najzwyczajniej się rozwijał, dopiero po nurkowaniu dostałam instrukcję jak się tym obsługiwać. Całą instrukcję i naukę przejdę dopiero robiąc kiedyś AOWD.

O to kilka zdjęć z tej wyprawy podwodnej.









Daga